Tu zacznę rozwiniecie.
Jestem licealistką. Dość typowo jak każda nastolatka mam przyjaciółkę która kocham (<3) i bez której wiele sytuacji bym nie przetrwała ; kumpele ze szkoły , z którymi widzę się codziennie , chodzę do szkoły na sklepy i na fotki ;) ; kumpli których lubię , jednak wiem że nigdy nie będę mówić im wszystkiego oraz tego kogoś , bez kogo życie byłoby prawdopodobnie łatwiejsze, ale raczej nudniejsze - obiekt westchnień... Ktoś o kim wiem że nigdy z nim nie będę, ale trudno jest go sobie wyperswadować ...
Dzień 1
Piątek . Dlaczego wszystkim kojarzy się on tak pozytywnie? Dla mnie oznacza początek czekania, nauki i sprzątania. Rzadko udaję mi się myśleć o nim inaczej ... Dla mnie to właśnie tydzień jest sensem egzystencji. Może byłoby lepiej gdyby moje dwie najlepsze kumpele z klasy mieszkały bliżej? Niestety jednak obydwie mieszkają poza granicami mojego miasta, jednie moją przyjaciółkę mam tu na miejscu - na moim osiedlu. Nie spotykam się z żadnym chłopakiem; nie chodzę przymelanżować (taka matka ) i na żadne spędy grupowe, ponieważ większość moich znajomych mieszka za daleko . Cóż ... chyba nigdy nie polubię piątków ...
Dzisiaj jak co dzień byłam w szkole. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczyłam mój OW (obiekt westchnień) i chyba dlatego nadal tak bardzo chcę ładnie wyglądać, pachnieć a nawet chodzić . Jestem dość wysoka jak na dziewczynę (175 cm ) więc wiadomo że OW też jest wysoki . Wysoki brunet . Przystojny . Dobrze ubrany . Nawet zajebiście chodzi . I wszystko byłoby takie piękne , gdyby jak zwykle nie stanęła na drodze ona ... jego dziewczyna ... Cóż . Nie znam jej . Nic do niej nie mam . Może nawet byłybyśmy się wstanie polubić ,ale z czystej zasady jej nienawidzę . Co prawda nie byłabym wstanie przyczynić się do rozpadu ich związku , jednakże nie pogardziłabym gdyby zrobili to z własnej inicjatywy . Mogę tylko na to czekać , ale czuję że jest to zbędne . Tak jak w sklepie podchodzę do najdroższych butów , tak i w życiu , podoba mi się zajęty chłopak.
Widziałam go . Nie jest to codziennością , więc wywołało to mój uśmiech na twarzy. Do tej pory wiedziałam tylko ile jest starszy . Teraz wiem także do której klasy chodzi , ponieważ miał na przeciwko , a po lekcji poszłam i sprawdziłam w planie ... Desperackie powiecie ? No niestety ... u mnie to zachowanie dość często się przejawia . Po co to robię skoro wiem że i tak nic z tego ? Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, iż robię to dla samej satysfakcji wiedzy zdobytej sposobem. I tak mi nic to nie da . Cóż ... nie oczekuję że coś mi to da . Nawet nie oczekuję że kiedykolwiek pozna moje imię ... Ale co zaszkodzi popatrzeć ? ;D
Moja kupela z klasy także ma OW. Jednakże dzisiaj go nie widziała... Zazdroszczę ... widząc to czego nie możesz mieć , podbudowujesz się tylko i wyłącznie do dalszego desperackiego zachowania , które wdł Cb może Ci w jakikolwiek sposób pomóc ... Nikłe nadzieje niestety ... Podsumowując : nic ciekawego się dzisiaj nie wyważyło ,za to zapowiada się ciekawy poniedziałek <3 Czekam z utęsknieniem na niego , a relacje zdam na bierząco ;)
xxx alexix
parę fotek , zaległych bo nowy blog ;D : Chorwacja (2011)
Fontanna :
mój piesek <3
a to już z dzisiaj , kolorowe końcówki :)
A tu coś z jakże pamiętnej nocki <3





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz